Menu główne:
wiersze
Ciemność
spadam w czarną dziurę
co pochłania mój cały świat
zimnym pustkowiem gnam
przy ziemi węszę trop
szukając odcisku Twych stóp
Odeszłaś
i światło mym oczom
zabrałaś
zostało mi tylko
w ciemnej bryle mego serca
odciśnięte,
bym z dna pustki
zimnej jak lód krzyczał,
Twoje imię
Starzy ludzie mówią,
czarną godziną
zimny wiatr wyje,
że oczy są do łez
a serca muszą krwawić
Piekieł ogień zimny
jak śmierć
przepala mą duszę
już mnie nadziei
strawione skrzydła
nie niosą
płoną wzruszenia,
ciepłe wspomnienia
gdy oczy me
widok twój rozpalał
ognistą kulą spadam
jak Fenix
w swe gniazdo
na szczytach Arabii
uwite
samotnie
umieram
W jednym atomowym błysku
tysiąca słońc
rodzę się
a skrzydła me
nareszcie wolne
spalają połowę nieba
i obracają w popiół
Twoje imię.